piątek, 3 lipca 2009

Prezentacja grupy Lampre

Pierwszy start w tak wielkim wyścigu

Z jakimi nadziejami wyruszy pan w sobotę z Monte Carlo? 

- Myślę, że dyrektorzy Lampre już znają moje możliwości i jadę na Tour de France po to, by pomagać Alessandro Ballanowi. Będę się starał też uciekać na płaskich etapach. Może w końcu się powiedzie.

To duży zaszczyt pomagać mistrzowie świata.

- Tak oczywiście. Nie przyjechałem na ten wyścig o wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej, ani na górskich etapach, bo moja budowa nie pozwala mi na to, by bardzo dobrze jeździć po górach, ale w peletonie już jestem znany z ucieczek.

No właśnie. Słynie pan z częstych i długich ucieczek. Analizował pan już trasę i wybrał ten najbardziej odpowiedni etap na oderwanie się od peletonu?

- Na pewno będzie to któryś z początkowych etapów. Nie mówię to o drugim dniu ścigania, który jest prowadzony po dość ciężkim terenie, bo wyjeżdżamy z Monte Carlo w góry i mimo, że jest on początkowy, to będzie jednak trudny. Myślę, że najbardziej optymalne dla mnie będą etapy od trzeciego do piątego. Na tych etapach coś będę próbował. To są jednak moje własne założenia, a dopiero odprawy z dyrektorami to ewentualnie potwierdzą. Tak sobie wyliczyłem i wyszło mi, że w tym sezonie, w wyścigach, w których startowałem uciekałem już przez około 900 kilometrów, a to już jest coś. Myślę, że na Tour de France będę próbował jechać w swoim stylu.

Uda się panu przejechać ciężkie górskie etapy i dojechać do mety w Paryżu?

- Na pewno będę robił wszystko, żeby ukończyć ten wyścig. Na Tour de France nikt nie wycofuje się z własnej woli. Ewentualnie wykluczyć z wyścigu może mnie tylko przekroczenie limitu czasowego na jednym z górskich etapów. Na razie jestem pozytywnie nastawiony i w sobotę wyruszę z taką myślą, że dojadę do Paryża.

W ubiegłym roku wywalczył pan mistrzostwo Polski, znakomicie spisywał się w Tour de Pologne. To dało panu przepustkę do wielkiego kolarskiego świata. Myśli pan, że inni polscy kolarze mogą iść w pana ślady?

- Początkiem tego wszystkiego było zdobycie tytułu mistrza Polski. Później wygrałem dwa wyścigi etapowe w Polsce i wreszcie udany start w reprezentacji w Tour de Pologne, kiedy uciekałem cztery dni z rzędu. To zauważyli dyrektorzy grup, m.in. Lampre. Dzięki pomocy Czesława Langa udało mi się podpisać kontrakt z tą grupą. Jestem zadowolony, podobnie jak dyrekcja grupy. Wszystko jest na dobrej drodze i jestem zdania, że takim szlakiem może podążyć wielu naszych zawodników.

Rozmawiał - Tomasz Kalemba, sport.onet.pl

foto: corvospro

środa, 1 lipca 2009

To do mnie jeszcze nie dociera

W poniedziałek około godziny piętnastej zadzwonił mój telefon komórkowy. Po drugiej stronie usłyszałem znajomy głos Fabrizio Bontempiego, jednego z dyrektorów sportowych zawodowej grupy kolarskiej Lampre - mówi Marcin Sapa, kolarz, szosowy mistrz Polski z 2008 roku. – Marcin jedziesz w Tour de France, w tym roku, w podstawowym składzie - takie słowa usłyszałem od człowieka, którego rola w wielkiej rodzinie kolarskiej, jaką jest Lampre, jest nie do przecenienia.

– Powiem krótko, prosto i szczerze. Nie spodziewałem się tego powołania. Byłem w polu zainteresowania dyrektorów sportowych grupy, byłem w dwunastoosobowej kadrze na Tour de France, ale nie sądziłem, że w pierwszym roku startów w Lampre będę reprezentował tą grupę w największym wyścigu kolarskim świata.

– To spadło trochę na mnie, jak grom z jasnego nieba. Fakt, że mam startować w Tour de France do mnie jeszcze nie dociera. Muszę się oswoić z myślą, że przez trzy tygodnie lipca, od 4 do 26 , będę się zmagał z dystansem ponad trzech tysięcy kilometrów i wysokimi górami, konfrontował z najlepszymi kolarzami świata, i że będę wspierał w walce o pierwsze miejsce swych liderów. W pierwszej kolejności Alessandro Ballana, ubiegłorocznego mistrza świata. Od wiosny trochę chorował, teraz wrócił do zdrowia, trenuje, szykuje formę i powinien być w czołówce tegorocznego Tour de France. Pojedzie w tęczowej koszulce aktualnego mistrza świata i ma walczyć o zwycięstwa etapowe. Natomiast Marzio Bruseghin ma walczyć o miejsce w pierwszej piętnastce klasyfikacji generalnej.

– Nasz dziewięcioosobowy zespół na tegoroczny Tour de France tworzą: Włosi - Alessandro Ballan, Marco Bandiera, Marzio Bruseghin, Angelo Furlan, Daniele Righi, Mauro Santambrogio, Simon Spilak (Słowenia), David Loosli (Szwajcaria) i ja.

Marcin Sapa zdobył tytuł szosowego mistrza Polski 2008 roku w Złotoryi. W minioną niedzielę przyjechał do Wielkopolski, by na trasie między Borkiem, Śremem i Dolskiem bronić krajowego championatu. Na dystansie 254 kilometrów zajął 15. miejsce, z tym samym czasem co zwycięzca Krzysztof Jeżowski (CCC Polsat Polkowice).

– Kiedy na początku, w Borku, uciekło pięciu kolarzy, którzy w którymś momencie zyskali przewagę aż prawie 19 minut, polscy szosowcy startujący na Zachodzie (Maciej Paterski, Michał Gołaś, Tomasz Marczyński, Artur Król i ja) postanowili z kilometra na kilometr ją zmniejszyć. Co w efekcie doprowadziło do zlikwidowania ucieczki na drugim kilometrze przed metą i fantastycznego finiszu 40 kolarzy na końcowych metrach.

Marcin Sapa przejechał w tym roku na rowerze około 18 tysięcy kilometrów. Brał udział w prawie 30 wyścigach. Ten lipcowy - Tour de France - będzie dlań najważniejszy w życiu. – 10 lutego tego roku ukończyłem 33 lata, jestem kolarzem od 21 lat. Teraz spełnia się sen mego życia. 4 lipca na rowerze marki Wilier, jak koledzy z Lampre, ruszę na trasę Tour de France. Mam niewiele czasu, by starannie przestudiować trasę, po której pojedziemy.

– W poniedziałek telefon od Bontempiego zastał mnie w moich rodzinnych okolicach, pod Sompolnem. Uradowany i szczęśliwy, zadzwoniłem do kilku życzliwych sobie osób, by poinformować je, że jadę w Tour de France. I później wsiadłem na rower, by treningowo w znanej sobie okolicy pokonać około 60 kilometrów.

W środę Marcin Sapa wyjeżdża z kraju, by przygotować się do swej kolarskiej przygody życia. Przed rokiem w Złotoryi wywalczył tytuł mistrza Polski w wyścigu ze startu wspólnego. To zapewniło mu miejsce w reprezentacji kraju na 65. Tour de Pologne, podczas którego na dystansie prawie 1300 kilometrów uciekał aż ponad 600. Zwrócił na siebie uwagę szefów Lampre, jesienią 2008 podpisał kontrakt i od stycznia tego roku ściga się w znanej włoskiej grupie kolarskiej.

Teraz nadejdzie czas wielkiej próby - trzech tygodni morderczego wysiłku w największym tourze kolarskim świata. Sympatyczny Wielkopolanin liczy na to, że swą postawą na trasie Wielkiej Pętli zyska uznanie i szacunek polskich fanów kolarstwa.

Piotr Kurek

źródło: kurek-rowery

foto: corvospro

Marcin w Tour de France

Marcin Sapa znalazł się w składzie grupy Lampre na rozpoczynający się w najbliższą sobotę Tour de France.

Obok Polaka wystartuje mistrz świata Alessandro Ballan oraz Marzio Bruseghin, który ma za zadanie powalczyć o "top 15" wyścigu. Na finiszach zaprezentuje się Angelo Furlan wspierana przez młodego Słoweńca Simona Spilaka.

Skład uzupełniają Marco Bandiera, Daniele Righi, David Loosli i Mauro Santambrogio.

poniedziałek, 1 czerwca 2009

Kariera

2008 
1. miejsce w klasyfikacji najaktywniejszych (czerwona koszulka) w Tour de Pologne 2008
1. miejsce w wyścigu klasycznym w Miliczu
1. miejsce Mistrzostwa Polski Złotoryja 2008
1. miejsce w Mazovia Tour
1. miejsce na 1 etapie Małopolskiego Wyścigu Górskiego
1. miejsce w Małopolskim Wyścigu Górskim

2007 
1. miejsce 5. etap Tour de Croatie
1. miejsce 1a. etap Tour de Croatie
2. miejsce Prolog Tour de Croatie
3. miejsce Tour de Slovaquie
1. miejsce 1. etap Tour de Slovaquie
3. miejsce Szlakiem Walk Majora Hubala
3. miejsce 2. etap Dookoła Mazowsza,
1. miejsce w Pomorskim klasyku
1. miejsce 7. etap Bałtyk - Karkonosze Tour
1. miejsce GP Kooperativa
1. miejsce GP Hydraulika Mikolasek

2004 
I miejsce na etapie Tour de Pologne
lider na 3 etapach Tour de Pologne
I miejsce klasyk Wincentego Witosa
I miejsce Kryterium Ruda Śląska
II miejsce Tour de Maroc (klasyfikacja generalna)

2002
II Wicemistrz Polski w jeździe indywidualnej na czas (Częstochowa)

2001 

Wicemistrz Polski w jeździe na czas (Kielce)

foto: corvospro